Unijna rewolucja w rozliczaniu VAT od samochodów firmowych – promocja ekologii kosztem neutralności podatkowej?

Czy dotychczasowe zasady odliczania VAT od samochodów firmowych mogą ulec istotnej zmianie? Komisja Europejska analizuje zmiany w tym zakresie. Jeden z rozważanych wariantów zakłada powiązanie zakresu prawa do odliczenia z emisyjnością pojazdu – z preferencją dla samochodów bezemisyjnych i ograniczeniem bądź nawet wyłączeniem odliczenia w przypadku pozostałych aut osobowych. Jak takie rozwiązanie mogłoby wpłynąć na rynek i czy da się je pogodzić z zasadą neutralności VAT?

Komisja Europejska prowadzi prace nad pakietem zmian określanym jako „VAT and the Circular Economy”, którego celem jest wykorzystanie podatku VAT jako narzędzia wspierającego transformację klimatyczną i rozwój gospodarki obiegu zamkniętego. W ramach analizowanych rozwiązań rozważane jest powiązanie zasad odliczania VAT od samochodów firmowych z poziomem ich emisyjności. Oznaczałoby to odejście od dotychczasowej filozofii systemu VAT, zgodnie z którą zakres prawa do odliczenia zależy przede wszystkim od sposobu wykorzystania pojazdu w działalności gospodarczej, a nie od zastosowanej technologii napędu.

Komisja wskazuje, że obecne regulacje dotyczące samochodów osobowych są niejednolite w poszczególnych państwach członkowskich, często bazują na historycznych odstępstwach od zasad ogólnych i nie tworzą wystarczających zachęt do wyboru bardziej ekologicznych pojazdów. Dlatego jednym z analizowanych wariantów jest przyznanie pełnego prawa do odliczenia VAT od zakupu i leasingu samochodów bezemisyjnych wykorzystywanych do działalności opodatkowanej, przy jednoczesnym ograniczeniu lub nawet wyłączeniu prawa do odliczenia w przypadku pozostałych samochodów osobowych.

Zmiana reguł gry

Takie podejście oznaczałoby, że o zakresie odliczenia VAT nie decydowałby już wyłącznie związek pojazdu z działalnością gospodarczą, ale również jego wpływ na środowisko. VAT stałby się tym samym narzędziem realizacji polityki klimatycznej, mającym zachęcać przedsiębiorców do przyspieszonej wymiany flot na pojazdy bezemisyjne. Należy jednocześnie podkreślić, że jak na razie mowa jedynie o wariantach analizowanych w ramach konsultacji publicznych, a publikacja projektu legislacyjnego planowana jest dopiero na II kwartał 2027 r.

Z perspektywy przedsiębiorców kluczowe pytanie dotyczy tego, czy prawo do odliczenia VAT powinno zależeć od rodzaju napędu samochodu, czy od faktycznego wykorzystania pojazdu w działalności gospodarczej. W mojej ocenie podstawowym kryterium powinien pozostać związek samochodu z czynnościami opodatkowanymi. Jeżeli pojazd służy działalności gospodarczej, przedsiębiorca powinien mieć możliwość odliczenia VAT niezależnie od tego, czy jest to samochód elektryczny, hybrydowy czy spalinowy.

Pozostawienie dotychczasowego kryterium nie oznacza kwestionowania celów środowiskowych realizowanych przez Unię Europejską – transformacja energetyczna i ograniczenie emisji pozostają istotnymi elementami jej polityki gospodarczej. Trzeba jednak pamiętać, że decyzje dotyczące zakupu samochodów do celów biznesowych są uzależnione od wielu czynników, takich jak cena pojazdu, dostępność infrastruktury ładowania, charakter prowadzonej działalności czy całkowity koszt użytkowania floty. W wielu branżach wybór określonego rodzaju pojazdu wynika z realnych potrzeb operacyjnych, a nie wyłącznie z preferencji czy poglądów przedsiębiorcy.

Zachęty zamiast ograniczeń

Dlatego bardziej naturalnym rozwiązaniem wydaje się tworzenie dodatkowych zachęt do zakupu samochodów bezemisyjnych niż ograniczanie prawa do odliczenia VAT dla pozostałych pojazdów. Takie podejście pozwala realizować cele klimatyczne bez jednoczesnego zwiększania kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Szczególnie istotne jest to w przypadku sektora małych i średnich przedsiębiorstw, dla którego samochód często stanowi podstawowe narzędzie pracy.

Tymczasem to właśnie MŚP mogą najmocniej odczuć skutki planowanych zmian. Duże przedsiębiorstwa zazwyczaj dysponują kapitałem pozwalającym na stopniową wymianę flot i wdrażanie nowych technologii. Małe firmy usługowe, handlowe, serwisowe czy budowlane często podejmują decyzje zakupowe przede wszystkim w oparciu o rachunek ekonomiczny i bieżące możliwości finansowe.

W debacie na temat elektromobilności nie można pomijać istniejących programów wsparcia. W Polsce funkcjonuje obecnie program NaszEauto, który zastąpił wcześniejszy program Mój Elektryk. Choć obecny system przewiduje atrakcyjne poziomy dofinansowania – również dla części pojazdów dostawczych kategorii N1 – to w przeciwieństwie do poprzedniego rozwiązania, znacząco okrojono grupę beneficjentów. Z programu Mój Elektryk mogły korzystać również spółki prawa handlowego budujące floty pojazdów, podczas gdy NaszEauto skierowany jest głównie do osób fizycznych oraz jednoosobowych działalności gospodarczych. W praktyce oznacza to, że znaczna część przedsiębiorstw nie może liczyć na wsparcie inwestycji w elektromobilność.

W tym kontekście ewentualne ograniczenie prawa do odliczenia VAT od samochodów spalinowych lub hybrydowych mogłoby prowadzić do sytuacji, w której część firm z jednej strony nie kwalifikuje się do krajowych programów wsparcia, a z drugiej ponosi dodatkowe koszty podatkowe związane z użytkowaniem pojazdów niebędących samochodami bezemisyjnymi. Dla wielu przedsiębiorstw, zwłaszcza mniejszych, oznaczałoby to wzrost kosztów prowadzenia działalności oraz utrudnienia w odnawianiu floty.

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj praktyczne wskazówki dla Twojego biznesu.

Nie można również wykluczyć wzrostu obciążeń administracyjnych. Już dziś rozliczanie VAT od samochodów osobowych należy do najbardziej skomplikowanych obszarów podatkowych. Jeżeli wysokość odliczenia zostałaby dodatkowo uzależniona od poziomu emisji, rodzaju napędu lub spełnienia określonych warunków środowiskowych, przedsiębiorcy mogliby zostać zobowiązani do gromadzenia dodatkowej dokumentacji oraz monitorowania spełnienia warunków korzystania z preferencji podatkowych. Paradoksalnie więc reforma, która ma uporządkować obecne regulacje, mogłaby wygenerować nowe obowiązki administracyjne.

Co z neutralnością VAT?

Największe kontrowersje budzi jednak kwestia zgodności proponowanych rozwiązań z zasadą neutralności VAT. Jedna z fundamentalnych zasad wspólnego systemu VAT przewiduje, że ciężar ekonomiczny podatku powinien ponosić ostateczny konsument, a przedsiębiorca wykonujący czynności opodatkowane zachowywać możliwość odliczenia podatku naliczonego od zakupów związanych z prowadzoną działalnością.

Tymczasem analizowane przez Komisję Europejską rozwiązania mogłyby prowadzić do sytuacji, w której dwóch przedsiębiorców wykorzystujących samochody w identyczny sposób do wykonywania działalności opodatkowanej korzystałoby z odmiennego zakresu prawa do odliczenia VAT wyłącznie ze względu na rodzaj napędu pojazdu. Powstaje więc pytanie, czy VAT powinien pozostać neutralnym podatkiem od konsumpcji, czy też może być wykorzystywany jako instrument wpływający na decyzje inwestycyjne przedsiębiorców i promujący określone technologie.

Warto przypomnieć, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wielokrotnie podkreślał, iż prawo do odliczenia stanowi integralny element konstrukcji VAT i co do zasady nie powinno być ograniczane. Dlatego planowane zmiany mogą stać się przedmiotem szerokiej debaty dotyczącej granic wykorzystywania systemu VAT do realizacji celów środowiskowych.

Jakie skutki reformy?

Zapowiedź reformy może oddziaływać na zachowania rynkowe. Sama perspektywa zmian legislacyjnych, po których samochody spalinowe oraz część hybryd miałyby zostać objęte mniej korzystnymi zasadami odliczania VAT, może spowodować po stronie części przedsiębiorców przyspieszenie zakupu samochodów lub zawarcie umów leasingowych jeszcze przed rozpoczęciem obowiązywania nowych regulacji. Podobne zjawiska były obserwowane przy wcześniejszych zmianach podatkowych dotyczących samochodów firmowych oraz środków trwałych.

Można zakładać, że reforma w krótkim okresie mogłaby przełożyć się na wzrost sprzedaży samochodów i zwiększenie zainteresowania leasingiem, zaś w dłuższej – na przyspieszenie procesów elektryfikacji flot przedsiębiorstw. Na obecnym etapie trudno jednak przesądzać o ostatecznym kierunku zmian, ponieważ Komisja Europejska dopiero analizuje potencjalne warianty regulacyjne. Jedno jest jednak pewne: planowana reforma może stać się jedną z najważniejszych zmian dotyczących opodatkowania samochodów firmowych w Unii Europejskiej od wielu lat i wywołać istotne konsekwencje zarówno dla przedsiębiorców wykorzystujących pojazdy w biznesie, jak i całego rynku motoryzacyjnego.

Autor tekstu:
Łukasz Andruszkiewicz

Łukasz Andruszkiewicz, doradca podatkowy