Program wygasł, problemy zostały. Leasingu auta elektrycznego bez pełnego prawa do kosztu?

Fiskus prezentuje już ugruntowane stanowisko w sprawie zwolnienia z PIT dofinansowania otrzymywanego przez przedsiębiorców w ramach programu „NaszEauto”. W najnowszej interpretacji Dyrektor KIS odniósł się również do kwestii korekty kosztów uzyskania przychodów o kwotę otrzymanego wsparcia. Co istotne, rozstrzygnięcie dotyczyło podatnika, który opłatę wstępną leasingu zaliczył do kosztów jeszcze w 2025 r., natomiast przed otrzymaniem dofinansowania zmienił formę opodatkowania – ze skali podatkowej na ryczałt od przychodów ewidencjonowanych.

Program dopłat do samochodów elektrycznych „NaszEauto” był jednym z najważniejszych instrumentów wsparcia elektromobilności w Polsce. Dzięki środkom pochodzącym z Krajowego Planu Odbudowy przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą mogli uzyskać nawet 30 tys. zł bezzwrotnego wsparcia przy leasingu lub zakupie pojazdu elektrycznego. Dofinansowanie cieszyło się rekordowym zainteresowaniem przedsiębiorców i osób fizycznych – już 27 stycznia 2026 r. wyczerpany został budżet programu, a kolejne wnioski przyjmowano jedynie warunkowo. Ostatecznie nabór zakończył się 30 kwietnia 2026 r. po złożeniu ponad 41 tys. wniosków o dofinansowanie przekraczające łącznie 1,3 mld zł. 

Chociaż sam program faktycznie wygasł, to jego skutki podatkowe pozostają aktualne dla tysięcy beneficjentów, którzy otrzymali lub w najbliższym czasie otrzymają rozliczenie przyznanego wsparcia. Szczególnego znaczenia w tym kontekście nabiera najnowsza interpretacja Dyrektora KIS, która potwierdza nie tylko zwolnienie otrzymanej dotacji z opodatkowania, ale również obowiązek korekty kosztów uzyskania przychodów.

Dofinansowanie pozostaje zwolnione z podatku…

W interpretacji z 27 sierpnia 2026 r. Dyrektor KIS potwierdził, że środki otrzymywane przez beneficjentów programu „NaszEauto” stanowią przychód podatkowy, korzystający ze zwolnienia przewidzianego w art. 21 ust. 1 pkt 137 ustawy o PIT.

Co istotne, organ nie zgodził się z podatnikiem co do podstawy prawnej zwolnienia. W ocenie Dyrektora KIS nie znajduje tutaj zastosowania art. 21 ust. 1 pkt 129a ustawy o PIT dotyczący określonych świadczeń finansowanych przez NFOŚiGW. Prawidłową podstawą zwolnienia są natomiast przepisy odnoszące się do środków otrzymywanych przez uczestników projektów finansowanych z funduszy europejskich, w tym z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności stanowiącego podstawę finansowania Krajowego Planu Odbudowy.

Takie podejście fiskusa ma istotne konsekwencje, ponieważ zgodnie z nim podatku dochodowego od otrzymanej dopłaty jednoosobowi przedsiębiorcy nie zapłacą, niezależnie od tego, czy rozliczają się według skali podatkowej, podatku liniowego czy ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

…ale bez prawa do pełnych kosztów

Bardziej kontrowersyjne jest stanowisko organu dotyczące kosztów podatkowych.

Podatnik argumentował, że opłata wstępna leasingu została poniesiona ze środków własnych jeszcze przed złożeniem wniosku o dofinansowanie. W momencie ponoszenia wydatku nie miał pewności, czy otrzyma wsparcie, nie dysponował decyzją o przyznaniu środków, a nawet nie złożył jeszcze wniosku o objęcie przedsięwzięcia wsparciem. Jego zdaniem późniejsze otrzymanie refundacji nie powinno więc prowadzić do odebrania prawa do kosztu, który został prawidłowo rozpoznany w roku poprzednim.

Dyrektor KIS nie podzielił jednak tego stanowiska. W interpretacji wskazano, że skoro dofinansowanie zostało przyznane właśnie na pokrycie opłaty wstępnej leasingu, a jego wysokość odpowiada wartości poniesionego wydatku, to otrzymane środki należy traktować jako zwrot wcześniej poniesionego kosztu.

W konsekwencji zastosowanie znajduje art. 23 ust. 1 pkt 56 ustawy o PIT, zgodnie z którym wydatki bezpośrednio sfinansowane przychodami zwolnionymi od podatku nie mogą stanowić kosztów uzyskania przychodów.

Oznacza to konieczność wyłączenia z kosztów podatkowych tej części opłaty wstępnej, która została zrefundowana ze środków programu.

Korekta nawet po zmianie formy opodatkowania

Na potrzebę korekty kosztów uzyskania przychodów po stronie beneficjenta programu o wysokość otrzymanej dopłaty wskazywał również Dyrektor KIS w interpretacji ze stycznia 2026 r., którą opisywaliśmy w artykule „Program «NaszEauto» w leasingu – jakie skutki podatkowe otrzymania dotacji?”. W kontekście najnowszej interpretacji warto zwrócić na jeszcze jeden aspekt. 

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj praktyczne wskazówki dla Twojego biznesu.

Podatnik poniósł opłatę wstępną i zaliczył ją do kosztów podatkowych jeszcze w 2025 r., gdy rozliczał działalność według skali podatkowej. Natomiast od 1 stycznia 2026 r. przeszedł na ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, a wniosek o dofinansowanie w ramach programu „NaszEauto” złożył już po zmianie formy opodatkowania. 

Organ potwierdził jednak, że nie eliminuje to obowiązku dokonania korekty. Powinna ona zostać rozliczona zgodnie z art. 22 ust. 7c i 7f ustawy o PIT, a więc w ostatnim okresie rozliczeniowym poprzedzającym zmianę formy opodatkowania.

W praktyce w opisywanej sprawie oznacza to konieczność skorygowania rozliczeń za 2025 r. oraz złożenia korekty zeznania PIT-36, mimo że środki zostały otrzymane już w okresie opodatkowania ryczałtem.

Koniec programu oznacza mniejszą atrakcyjność elektromobilności

Interpretacja wpisuje się w konsekwentną linię prezentowaną wcześniej przez Dyrektora KIS również na gruncie programu „Mój Elektryk”. Organy podatkowe nie kwestionują prawa do zwolnienia otrzymanej dotacji z PIT, ale jednocześnie odmawiają możliwości pozostawienia w kosztach wydatków sfinansowanych pomocą publiczną.

W efekcie ekonomiczne korzyści wynikające z programu są niższe niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Beneficjent otrzymuje wprawdzie bezzwrotne wsparcie, jednak równocześnie traci prawo do odliczenia części wydatków w ramach kosztów uzyskania przychodów, co zwiększa realne obciążenie związane z pojazdem elektrycznym.

Obecnie koszty elektromobilności są jeszcze wyższe, ponieważprogram „NaszEauto” został zakończony i nie są prowadzone nowe nabory. Oznacza to, że osoby planujące wymianę samochodów flotowych na pojazdy elektryczne nie mogą już liczyć na wsparcie, które jeszcze niedawno stanowiło istotny element kalkulacji ekonomicznej.

Dlaczego warto wrócić do systemu dopłat?

W ostatnich latach zarówno program „Mój Elektryk”, jak i „NaszEauto” odegrały istotną rolę w rozwoju rynku samochodów elektrycznych. Dofinansowanie części kosztów zakupu lub leasingu pozwalało ograniczyć podstawową barierę rozwoju elektromobilności, czyli wysoką cenę pojazdów elektrycznych w porównaniu z samochodami spalinowymi.

Obecnie sytuacja przedsiębiorców jest znacznie trudniejsza. Z jednej strony nadal obowiązują ograniczenia podatkowe dotyczące kosztów eksploatacji samochodów osobowych, z drugiej zaś zniknął instrument bezpośredniego wsparcia inwestycyjnego. W rezultacie całkowity koszt wejścia w elektromobilność istotnie wzrósł.

Z perspektywy realizacji celów klimatycznych oraz transformacji transportu zasadne wydaje się rozważenie uruchomienia kolejnej edycji programu wsparcia lub stworzenia nowego mechanizmu dopłat. Byłoby to tym bardziej zasadne w kontekście dyskusji o przyszłości odliczania VAT od samochodów spalinowych, wpisującej się w prowadzoną przez Komisję Europejską inicjatywę Decarbonising Corporate Fleets (COM(2025) 96) oraz rozpoczęte w 2026 r. prace nad dostosowaniem przepisów VAT do celów gospodarki niskoemisyjnej i gospodarki o obiegu zamkniętym. Wśród analizowanych rozwiązań znajduje się również przegląd zasad odliczania VAT od samochodów osobowych wykorzystywanych w działalności gospodarczej. 

Choć obecnie nie przedstawiono jeszcze projektu zmian w prawie do odliczenia VAT, sam fakt objęcia tej kwestii konsultacjami pokazuje, że instrumenty podatkowe są postrzegane przez Komisję Europejską jako jedno z narzędzi przyspieszenia elektryfikacji flot przedsiębiorstw.

Wsparcie bezzwrotne, ale bez pełnych korzyści

Interpretacja Dyrektora KIS z 27 sierpnia 2026 r. potwierdza, że dofinansowanie otrzymane w ramach programu „NaszEauto” korzysta ze zwolnienia z PIT, jednak jednocześnie wymaga skorygowania kosztów uzyskania przychodów w części pokrytej otrzymanym wsparciem. Dotyczy to również sytuacji, gdy wydatek został poniesiony przed złożeniem wniosku o dofinansowanie, wsparcie zostało przyznane dopiero w kolejnym roku po rozpoczęciu korzystania z pojazdu, a podatnik zmienił w międzyczasie formę opodatkowania. W praktyce oznacza to, że beneficjenci otrzymują wprawdzie bezzwrotne dofinansowanie, jednak tracą część korzyści podatkowych związanych z leasingiem pojazdu elektrycznego.

W sytuacji, gdy program został już zamknięty dla nowych wnioskodawców, a rynek nadal mierzy się z wysokimi cenami samochodów bezemisyjnych, coraz bardziej uzasadnione wydaje się uruchomienie nowego systemu dopłat. Dotychczasowe programy „Mój Elektryk” i „NaszEauto” skutecznie wspierały rozwój elektromobilności, ograniczając jedną z głównych barier zakupowych. Bez podobnych instrumentów tempo elektryfikacji flot przedsiębiorców może wyraźnie spowolnić, co stawia pod znakiem zapytania realizację celów transformacji transportu i ograniczania emisji.

Autor tekstu:
Łukasz Andruszkiewicz

Łukasz Andruszkiewicz, doradca podatkowy